- Przecież to twoja noc poślubna.

pewnością nie należał do Adama. Blondyn obejrzał się niechętnie, natrafiając na
o nią muskularną, zwilgotniałą i ciepłą od jej ciała piersią. - Jesteś po prostu niebiańska.
- W toalecie? To zabronione – powiedział jednak, wciąż utrzymując pewny siebie
- Kocham cię - wyszeptała.
- Wypiłam hektolitry kawy, dzięki czemu rzeczywiście nie mogłam spać - wyjaśniła nonszalancko, czując w żołądku nieprzyjemny ucisk. - W pałacu myślą, że poszłam na spacer, żeby nieco ochłonąć po traumatycznych przeżyciach zeszłej nocy - dodała, szykując się do wyciągnięcia atutowego asa. - Czy pan wie, że cała rodzina królewska weźmie udział w balu bożonarodzeniowym?
- Co on nam pokazuje? - spytała Becky.
- Pozwoli pani, że zadam jej pytanie. Jak można zniszczyć drugiego człowieka?
przemoczone ubranie, lecz do tego potrzebował gotowalni. Wreszcie posłaniec powrócił z
poważnie. Brunet aż się zapowietrzył. Przyśpieszył kroku, mając nadzieję, że młody
rękę. Wszedł do pałacu bez pukania, ciągnąc Becky za sobą.
- Tak się złożyło, że kolekcję luster zapoczątkował mój imiennik żyjący parę wieków temu. Legenda głosi, że ów książę Edward był okropnie próżny. A że natura poskąpiła mu urody, kupował sobie lustra w nadziei, że któreś okaże się dla niego łaskawe.
- Wasza wysokość nie musi mnie przepraszać.
dosłyszalnego szeptu. - Och, po co ją tutaj zostawiłem! Zawiodłem ją, Drax!
Stali przed imponującą budowlą w palladiańskim stylu.
www.reologiawbudownictwie.com.pl/page/3/

koszulka nie była co prawda z jedwabiu, ale nie zasłaniała zbyt

alkowie. Czuła się tak, jakby złocone cherubinki czuwały nad nimi. W lustrach odbiły się trzy
Krzywiąc się niemiłosiernie, uchwycił skałę prawą dłonią, a lewą ostrożnie wyciągał ku niej.
- Wszystko ci wyjaśnię - szepnęła głucho - ale nie w tej chwili, dobrze? - Słysząc dudnienie kroków na schodach, wzięła się w garść. - Zaufaj mi - dodała dużo pewniejszym tonem.
Dlaczego Przyłębska milczy?

Widziała, jak w jego oczach błysnął gniew. Wytrzymała to spojrzenie, ale trochę się obawiała, czy niechcący nie posunęła się zbyt daleko.

a Marley jest na to za sprytny.
– Czasami myślę, że powinnam była tam pójść zaraz po
Szkot nachmurzył się jeszcze bardziej.
zakres stosowania GDPR

- Doskonale, doskonale, w porządku - zapewnił ją łagodnie. - Proszę wejść i usiąść

- Widzę, że jeszcze nie do końca umiecie
byłem bardzo mały.
I dlaczego ona taka nie jest?
trusted solution for guaranteed small personal loans provided by trusted online lenders